wywiad-rzeka

  • piątek, 03 lutego 2012
    • lepiej późno niż później...

      "Historia i fantastyka" to zapis wywiadu-rzeki, który dawno, dawno temu (aż chce się dodać: w odległej galaktyce) Stanisław Bereś przeprowadził z Andrzejem Sapkowskim, a ja przez siedem lat - nieustająco - miałam zamiar przeczytać.
      Niektórzy twierdzą, że 7 to szczęśliwa liczba, więc się w końcu za to planowane czytanie zabrałam. I czytałam... Czytałam... Powolutku. Tyle że w moim przypadku tempo czytania książki nijak nie świadczy o jej (byle)jakości - czasem świadomie czytam wolno, by się lekturą delektować, a czasem czytam wolno, bo się z jakichś powodów do lektury zmuszam.

      ilustracja do tekstuW tym akurat przypadku nie zachodziła żadna z w/w ewentualności, po prostu, w czasie kiedy ten wywiad miałam zamiar przeczytać, czytywałam inne wywiady z Sapkowskim i jego poglądy na sprawy omawiane w "Historii i fantastyce" są mi doskonale znane skądinąd (z małymi tylko wyjątkami). Owszem, miło (a właściwie zabawnie) było sobie wyobrażać przebieg rozmowy tych dwóch panów, ale żaden wewnętrzny głosik nie poganiał mnie do nieco szybszego sprawdzania, co jest za zakrętem na następnej stronie. Nie można jednak tej powolnej lektury nazwać delektowaniem się, bo, niestety, czasem odrobinę irytowała mnie postawa pana... Beresia.

      Wiem, że większość ludzi za irytującego rozmówcę uważa raczej Sakowskiego, ale NIGDY się z nimi nie zgodzę. W moich oczach Andrzej Sapkowski - (s)twórca mojej ukochanej postaci literackiej, Geralta z Rivii - stoi na piedestale i ma prawo do wygłaszania dowolnych opinii z jego wysokości. I do popatrywania na innych z góry też. Aczkolwiek będę się upierała, że wcale tego nie robi - jest po prostu spontaniczny i szczery, a to rzadko spotykane cechy, więc niektórych dziwią.

      Ale zostawmy na boku ocenianie rozmówców i zajmijmy się oceną ich dysputy... Niewątpliwą zaletą "Historii i fantastyki" jest zakres tematyczny spisanej rozmowy - Sapkowski i Bereś poruszają kwestie światopoglądowe, życiowe i artystyczne. Rozmawiają o związkach (i rozbieżnościach) między historią i fantastyką. Wymieniają poglądy o literaturze i o pracy twórczej... A o polityce - ani słowa! :)

      Najbardziej zaskoczyło mnie wyznanie Sapkowskiego, że w treść "Trylogii husyckiej" z premedytacją wpisał wątki związane z kartami tarota. Fakt, że nigdy wcześniej tego nie dostrzegłam, mogę uzasadnić tylko tym, że nie jestem adeptką (z wyboru, oczywiście) tej szkoły, która - jak Sapkowski - uznaje tarot za symbol drogi inicjacyjnej, a "obrazki" na kartach traktuje jak ilustracje następujących po sobie przygód Głupca. Nie tłumaczy to jednak mojej ślepoty na związek między Narrenturmem a kartą Wieża... Wstydzę się, że czytałam tak nieuważnie! I już wiem, że przeczytam "Trylogię husycką" ponownie.

      Oczywiście zatęskniłam też za Geraltem i kilka opowiadań przeczytałam natychmiast po odłożeniu "Historii i fantastyki", a do pięcioksięgu obiecałam sobie wrócić latem (żeby odczucie przyjemności było wszechstronne)...

       

      A kto jeszcze nie napotkał najnowszej sensacyjnej informacji, która od kilku dni krąży po Internecie, niech się niniejszym dowie, że na antenie Radia Gdańsk Andrzej Sapkowski zapowiedział powrót wiedźmina w nowej książce. I to już wkrótce!
      Nie wierzyłam, dopóki na własne uszy nie usłyszałam tej zapowiedzi, więc ją tutaj, dla podobnych do mnie niedowiarków, linkuję - KLIKNIJ.
      Szkoda tylko, że dla naszego ASa słowo wkrótce oznacza rok albo dwa…  Ech!

      Panie premierze, jak przeżyć ten rok albo dwa?

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (2) Pokaż komentarze do wpisu „lepiej późno niż później...”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      zaczytania
      Czas publikacji:
      piątek, 03 lutego 2012 23:55

Kalendarz

Wrzesień 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  

Kanał informacyjny




MOTTO:


Nie, nie zażywam narkotyków,
zażywam książki.







Książki to świat, który człowiek sobie wybiera,
a nie na który przychodzi.




AUTORKA:


Dorota Anna Rusek

Dorota A. Rusek

zaczytAnia(ykw)gazeta.pl




O blogu...




SPISY LEKTUR:





skocz do spisu


Przeczytane w roku:

skocz do spisu

skocz do spisu

skocz do spisu


skocz do spisu


skocz do spisu





stat4u