Wpis
Jakiś czas temu na blogu Lirael znalazłam zaproszenie do zabawy mój dzień w książkach, która polega na uzupełnieniu (za)danego tekstu tytułami książek, przy czym Lirael zrobiła założenie, że mają to być wyłącznie książki przeczytane w 2011r.
Z moich ubiegłorocznych lektur raz dwa trzy ułożyła się taka historyjka:
Zaczęłam dzień z Iskrą życia.
W drodze do pracy zobaczyłam Ducha z przeszłości
i przeszłam obok Domu sióstr,
żeby uniknąć Gwałtu,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Dallas ’63.
W biurze szef powiedział: Nie opuszczaj mnie
i zlecił mi zbadanie Zatoki trujących jabłuszek.
W czasie obiadu z Trucicielką
zauważyłam Aniołka
pod Cylindrem van Troffa.
Potem wróciłam do swojego biurka, Nowicjuszka!
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Lalę
ponieważ mam Próbę niewinności.
Przygotowując się do snu, wzięłam Rubinowe czółenka
i uczyłam się Pod gwiazdami Smoka,
zanim powiedziałam dobranoc Trzem panom na rowerach.
Poszło mi (zbyt) łatwo, więc pomyślałam, że spróbuję uzupełnić ten tekst tytułami powieści jednego autora (rezygnując przy tym, oczywiście, z założenia, że mają to być książki przeczytane w 2011r.). Przyszedł mi do głowy Stephen King i... znów poszło mi zbyt łatwo! Postanowiłam więc, że w każdą lukę wstawię nie jeden, a dwa tytuły powieści Kinga - dodając przy tym jak najmniej słów - i dopiero poziom trudności tego zadania mnie usatysfakcjonował ;)
Efekt poniżej:
Zaczęłam dzień w Martwej strefie Miasteczka Salem.
W drodze do pracy zobaczyłam Oczy smoka Cujo
i przeszłam obok Bastionu Mrocznej Wieży,
żeby uniknąć (tej) Podpalaczki, Carrie,
ale oczywiście zatrzymałam się przy Sklepiku z marzeniami na Dallas ’63.
W biurze szef powiedział: Wszystko jest względne, Christine
i zlecił mi zbadanie Mrocznej połowy Historii Lisey*.
W czasie obiadu z Dolores Claiborne w Czarnym Domu
zauważyłam Komórkę Colorado Kida
pod Tym Workiem Kości.
Potem wróciłam do swojego biurka, Chudsza** po Wielkim marszu.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Talizman Łowcy Snów
ponieważ mam Marzenia i koszmary Po zachodzie słońca.
Przygotowując się do snu, wzięłam Serca Atlantydów na Bezsenność
i uczyłam się do Czwartej po północy Jak pisać,
zanim powiedziałam dobranoc Misery w Czarną bezgwiezdną noc.
* Inna wersja: Lśnienia Buicka 8
** Po polsku tytuł brzmi "Chudszy", więc w tym miejscu trochę oszukałam :)
Dopisek:
Postanowiłam sprawdzić, czy ułożę historyjkę z użyciem tytułów książek opisanych na blogu i... voilà:
Zaczęłam dzień z Czerwonym gardłem.
W drodze do pracy zobaczyłam Krew na placu Lalek
i przeszłam obok Granicy,
żeby uniknąć Gwałtu,
ale oczywiście zatrzymałam się przy (ul.) Natalii 5.
W biurze szef powiedział: W piekle lepiej być nikim
i zlecił mi zbadanie Sprawiedliwych wyroków sędziego Baogonga.
W czasie obiadu z Porucznikiem diabła
zauważyłam Kobietę bez twarzy
pod Norwegian Wood.
Potem wróciłam do swojego biurka Statkiem.
Następnie, w drodze do domu, kupiłam Tysiąc wspaniałych słońc
ponieważ mam Służące.
Przygotowując się do snu, wzięłam Pamiętnik pisany miłością
i uczyłam się Freakonomii,
zanim powiedziałam dobranoc Potępionym.
MOTTO:
"Nie, nie zażywam narkotyków,
zażywam książki"
Ingeborg Bachmann
AUTORKA BLOGU:
Dorota Anna Rusek
Dorota A. Rusek
zaczytAnia(ykw)gazeta.pl
WSPÓLNOTY KSIĄŻKOHOLIKÓW:
WYZWANIA CZYTELNICZE:
INICJATYWY FANÓW: